Poniemieckie pamiątki

Dziś parę zdjęć z wakacji w Ustce. Nie przepadam za leżeniem na plaży więc trzeba było pozwiedzać. Molo jest położone po spokojniejszej części miasta. Od tej zatłoczonej oddziela ją port więc jest tam znacznie mniej turystów. Molo niestety niszczeje, wstęp wzbroniony a szkoda. Niedaleko przy plaży są też forty, można było zwiedzić niestety też niszczeją zaniedbane. O fortach można poczytać tutaj. Kto wie co jeszcze kryje pobliski las. Co kawałek można zobaczyć betonowe konstrukcje wystające z piasku ale niestety niedostępne i zaśmiecone.


Molo Ustka - to pozostałość niezrealizowanej niemieckiej inwestycji, rozpoczętej w 1938 r. Podjęto wówczas prace przy rozbudowie portu w Ustce. Przerwano je we wrześniu 1939 r. Do tego czasu zdążono wybudować kilkadziesiąt metrów nowego falochronu, który miał wybiegać w otwarte morze na odległość 1600 m i osłaniać od zachodu nowopowstałe baseny i nabrzeża.

Rolą owej "niemieckiej Gdyni" miało być skrócenie czasu podróży lądowo-morskiej z Berlina i środkowych Niemiec do Królewca i Kłajpedy. Port miał usprawnić komunikację z Prusami Wchodnimi. Trzeba pamiętać, że w okresie międzywojennym transport z Niemiec napotykał przeszkody w postaci odpraw i celnych formalności na granicach z Polską czy Wolnym Miastem Gdańskiem.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty